Autor Wątek: Motocykliści pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku  (Przeczytany 287 razy)

Offline Akl1995

  • Zupełnie zielony
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Reputacja: +0/-0
Motocykliści pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku
« dnia: Listopad 13, 2011, 22:20:33 pm »
"No i wreszcie wszystko jasne! Motocykle mogą poruszać się pomiędzy pasami!

Wspólnie z redakcją Wysokich Obrotów, dodatku motoryzacyjnego Gazety Wyborczej, zadaliśmy pytanie, które od pewnego czasu nurtuje wszystkich uczestników ruchu drogowego.


Czy motocykliści mają prawo przeciskać się w pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku i czy mogą w ten sposób wyprzedzać? Kto jest winny, jeśli kierowca poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą?

Odpowiada podinspektor Krzysztof Burdak, szef sekcji Ruchu Drogowego krakowskiej Komendy Miejskiej Policji:

Wielu kierowców nie zna i nie respektuje praw motocyklistów. Co ważne, motocykliści nie potrzebują do wyprzedzania całego wolnego pasa (zresztą podobnie jak samochody). Motocykle przeciskając się środkiem pomiędzy stojącymi bądź poruszającymi samochodami, nie naruszają przepisów! Kodeks drogowy opisuje dokładnie taką sytuację: ,,Uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku". Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów. Oczywiście motocykliści powinni zachować szczególną ostrożność, przestrzegać znaków drogowych (zakaz wyprzedzania, linia ciągła itp.) i zachować bezpieczny odstęp, jednak nie jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy zobowiązują do zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla.

Dlatego jeśli kierowca, który poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za zdarzenie. Nawet jednak gdy motocyklista nie łamie przepisów, powinien pamiętać, że (szczególnie jadąc ze znaczną prędkością) może zostać niezauważony bądź dostrzeżony dopiero w ostatniej chwili przez kierowcę samochodu. Dlatego tak ważne są wzajemne zrozumienie i ostrożność wszystkich uczestników ruchu.

A więc jednak można przeciskać się między autami, pamiętając jednak o ograniczeniach prędkości! Redakcyjnymi siłami wpadliśmy na pomysł nowego "znaku drogowego", który ma propagować nowe standardy na naszych drogach. Marzy nam się, aby wzorem paryskiej obwodnicy również na polskich drogach znalazło się miejsce dla motocyklistów. Wystarczy, że samochody na obu pasach ,,odsuną się" bardziej od siebie, a my znajdziemy już miejsce i jakoś się tam zmieścimy. Oczywiście akcja dotyczy jedynie motocykli bez wózków bocznych"

źródło: gazeta.pl

Co sądzicie o motocyklistach którzy poruszają się w ten sposób?
Czy motocykiliści nie powinni mieć tez określonej minimalnej bezpieczenej odległości od pojazdu który wyprzedzają?
Przecież to oni wyprzedazją częściej samochody...

Auto Forum 4Kółka.pl

Motocykliści pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku
« dnia: Listopad 13, 2011, 22:20:33 pm »

Offline phantom

  • Milczek
  • **
  • Wiadomości: 64
  • Reputacja: +0/-0
Odp: Motocykliści pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 01, 2011, 13:36:08 pm »
lawirują między samochodami - co jest irytujące, bo wszyscy stoją oni jadą, a do tego ruszasz, zmieniasz pas, a ich wszędzie pełno. Jak dla mnie mogli by to trochę ograniczyć.

Offline maciejas

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Reputacja: +0/-0
Odp: Motocykliści pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 23, 2012, 10:42:47 am »
ostatnio miałem sytuację, gdzie prawie na moich oczach motocyklista wpadł pod autobus. dojazd do sygnalizacji układał się jakby w półkole i nie było widać świateł. mimo, że to była noc - no ok 23 więc jeszcze pomarańczowe nie migało. no i oczywiście koleś myślał, że o takiej godzinie nic jechać nie będzie i prawie wbił się pod autobus, który akurat zakręcał - kompletny brak wyobraźni.