@cat11
Tu chodzi raczej o to, że przy szybkiej jeździe to właśnie zły stan dróg jest główną przyczyną wypadków (
http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Polskie_drogi/Zly_stan_drog_glowna_przyczyna_wypadkow_w_Polsce,a,191836.html)
Ludzie przekraczają i będą przekraczać prędkość na całym świecie, chodzi o to, żeby dać im infrastrukturę, która mimo tego zapewni im bezpieczeństwo, a dopiero później uczyć ich żeby jeździli przepisowo. Przy przekroczeniu przepisów chodzi o zmianę kultury i myślenia, a to wymaga czasu, a nawet zmiany pokoleniowej. Zaś drogi, przy lepszym zarządzaniu można naprawić szybciej.
Oczywiście zgadzam się, że zły stan dróg nie może być wymówką dla kierowcy, przy przekraczaniu prędkości.
"Poza tym chciałbym podkreślić że stan dróg skoro jest zły powinien raczej skłaniać do zwalniania a nie przyśpieszania, analogicznie jeśli się poprawi uważasz Rafiku że ludzie zwolnią? oczywiście że będą jeździli jeszcze szybciej."
No tak, tylko jak ktoś (szczególnie gdy się spieszy) zwolni na jednym odcinku (gdzie są dziury) a przyspieszy na drugim (bo lepsza droga), żeby nadrobić stracony czas to też powoduje zagrożenie. Do tego dochodzi zdenerwowanie i ogólna frustracja - przecież wiadomo jak to jest jechać na dziurawym odcinku, człowiek żałuje, że do auta wsiadł.
Więc wiesz, to wszystko sieć naczyń połączonych, nie łatwo rozdzielić drogi od kierowców:)