Dojrzeć czy się zestarzeć?

To jak Volvo, samochód dla dziadka, no merc taki nie jest ale od razu mi się skojarzyło
S klasa to dla mnie inna kategoria, jest o akurat jedyny mercedes jakiego bym kupił ale to już temat na inną rozmowe.
Co do stereotypów, tak lecę stereotypami bo zakładam że liczy się dla Ciebie prestiż jaki daje takie auto, niestety przyjęło się że BMW to dresowóz co potwierdza wielu łysoli z łańcuchami za ich kierownicami. Przez to marka zeszła na psy tak jak kiedyś VW Golf z auta popularnego i lubianego zrobił się dresowozem.
Nie wnikam kogo stać na jakie auto - chodzi mi o to że mając auto tej marki będziesz postrzegany jako jeden z grupy bo ludzie rozumują stereotypami - w zasadzie wszyscy w jakimś zakresie swojego życia codziennego. Nie martw się też czy będzie ich stać, jest spora grupa dresów która ma kase od tatusia albo już podrosła i ma kasę z własnego biznesu lub handlu białym proszkiem (niestety nie jets to mąka

) i ich będzie stać.
Jak chcesz auto po prezesie zadzwoń do firmy Toycar (
http://www.celicateam.vel.pl/konta/toycar/html/ ) to serwis Toyoty pod Lublinem (nie ASO ale mają sporo byłych ASOwców i na prawdę świetnie znają te auta, czasem u nich serwisuję swoją Toykę jak coś trzeba zrobić. Raz że zazwyczaj coś u nich stoi (właśnie po znajomych klientach prezesach) więc możesz znaleźć coś ciekawego(max 2-3 auta bo to serwis nie komis

), dwa że są to auta które oni znają a więc nie będzie miny jak to czasem bywa a trzy że goście znają te auta (robią wyłącznie Toyoty) i możesz się coś niecoś dowiedzieć.
Nie wiem jaki zawód wykonujesz bo jeśli jesteś np piekarzem czy pracownikiem to wszystko Ci jedno ale jeśli wykonujesz zawód w którym liczy się prestiż (np lekarz, prawnik, polityk, przedsiębiorca) to raczej nie chcesz być zaliczany do stereotypu typowego właściciela BMW, to już lepiej merc
żeby nie było że jestem gołosłowny
http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/571/nieokrzesani-kierowcy,25451,1