zrobiłem ale w wersji super ekonomicznej tzn pomalowałem je z przodu tylko i nie piaskowałem tylko przejechałem największe strupy rdzy szczotką drucianą na wiertarce. Zużyłem 2 puszki lakieru (40zł) bo położyłem po 3 warstwy i puszke podkładu(10zł) do tego cortanin (inhibitor korozji którym związałem rdzę) 7zł i odtłuszczacz 5zł. Łączny koszt ok 62zł a więc nie dużo, wyszło tak sobie, tam gdzie były strupy widać strupy (pod lakierem rzecz jasna

) tam gdzie było gładko felga wygląda jak nowa. Generalnie wyglądają i tak dużo lepiej i jeśli wytrzymają rok będę zadowolony, zobaczymy czy rudy wyjdzie po zimie

Podsumowując, tanio i przyzwoicie ale jakbym malował całe felgi poszło by dużo więcej materiału i nie opłacał by się wtedy ten interes, na przyszłość wiem że całe to tylko piaskowanie i proszkowo, nie dość że trwalej to i cena ta sama, choć już nie ma tej satysfakcji jak po zrobieniu czegoś samemu

Nareszcie nie będą mnie na stacji pytali "czy to auto stało ileś lat w jakichś krzakach że ma takie felgi pordzewiałe?"
