Witam
Kiedyś na jakimś forum zapytałam o różnice dot. jazdy na oponach zimowych i letnich
odpowiedziano mi, ze koniecznie, ze roznicy nie da sie opisac slowami, ze to "trzeba poczuc"
choc poslizgu na ulicy wolalbym nie doswiadczac tylko nauczyc sie na bledach innych i posluchac tych, ktorzy juz kilka zim przejezdzili
osoby, ktore znam pytają i nalegają "kiedy wreszcie zmienie na zimowki", "najwyzsza pora zmienic na zimowki", "zima za pasem - czemu jeszcze nie zmieniles?" itd.
ale czytalam i slyszalem tez od wielu osob, ze zimowki bardzo dostają "po d..." za przeproszeniem po jezdzie w "zwyklych" warunkach, czyli takie, jakie mamy teraz - brak sniegu, asfalt jest, raz suchy, raz wilgotny, ale zadnego sniegu
i zimy tez mamy przeciez w kratke, wszyscy to wiemy - czasami snieg lezy 2-3 tygodnie, a czasami jak stopnieje to przez tyle samo tygodni go nie widac, czasami jest tylko troche wilgotno, jesli temperatury sa plusowe
czy zatem rozwiazaniem nie są opony caloroczne? przeczytalem taki artykul
http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia ... ie,1540817
(nie wiem czy to nie jest "nielegalne" podawac na tym forum "takich" linkow, jesli jest to prosze oczywiscie o interwencje moderatora i voila)
i troche mnie "przekonal" do tego, zeby uzywac calorocznych
z tym, ze...... ja nie wiem, czy mam zalozone caloroczne, czy letnie
wydaje mi sie, ze caloroczne, bo kupujac samochod sprzedajacy radzil mi, ze nie ma co sie bawic w zimowki, ze te opony są ok i pewnie by tak nie radzil, gdyby to byly "letniaki"
z przodu mam 225 45 ZR 17 a z tylu 235 45 ZR 17
slyszalam tez, ze jak z tylu zmienie na takie same jak z przodu to bedzie mniej palil?
samochod ma naped na tylne kola i tez znow slyszalem, ze przy tylnym napedzie jest trudniej zimą
a ja jestem totalnym swiezakiem, prawka nie mam nawet kwartal, zimy nigdy nie przezylem za kolkiem, wiec lepiej chyba byc dwa razy za bardzo zabezpieczonym niz odrobine za malo
prosze o opinie i odpowiedz na mozliwie najwieksza ilosc pytan wyzej zadanych tak niechlujnie ; )